125814
Książka
W koszyku
(Biblioteka Gazety Wyborczej)
Aby napisać taką książkę, musiałem się pogodzić z tym, że nie obejdzie się bez sportretowania własnej, głęboko poranionej duszy i że będzie to wymagać brutalnej szczerości, która w najlepszym wypadku pokaże mnie w niekorzystnym świetle i odsłoni te części mojego życia, z których nie jestem szczególnie dumny” – zwierza się na samym początku Weathers. I choć zaczyna książkę od tego, co nas interesuje najbardziej – czyli szczegółowego przedstawienia własnej wersji wydarzeń z 10 maja 1996 r., kiedy to spora grupa osób zapłaciła życiem za próbę zdobycia najwyższego szczytu świata – to w dalszych rozdziałach w znacznej mierze skupia się na znacznie bardziej przyziemnych rzeczach, m.in. na własnych słabościach, które ostatecznie obudziły w nim prawdziwą obsesję na punkcie wspinaczki wysokogórskiej, a także na pogorszających się relacjach z żoną i dziećmi, których coraz częściej i na coraz dłużej opuszczał, aby odmrozić sobie kolejną część ciała na kolejnym szczycie. A wszystko to prowadzi do całkiem zgrabnej puenty, w której Weathers uzasadnia dlaczego uznaje swój górski dramat za błogosławieństwo czy może wręcz najprawdziwszy cud (w końcu, jak sam twierdzi, w pewnym momencie podczas śnieżycy na Evereście faktycznie umarł, a potem z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu – powrócił z martwych).
Status dostępności:
Wypożyczalnia Główna
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 796/799 (1 egz.)
Filia Posada
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 793/799 (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej